„Merchant znaczy kupiec”, czyli pokochaj zakupy Google

Droga do decyzji o zakupie jest prosta. Widzisz, dotykasz, mierzysz, kupujesz (lub nie). Jak to przełożyć na specyfikę przestrzeni wirtualnej? Po raz kolejny
z pomocą przychodzi nam Google…

Stworzenie e-sklepu to pierwszy krok w stronę sprzedaży w Internecie. Jednak nie samym „posiadaniem” sprzedaje człowiek. E-commerce musi być wspierany przez działania promocyjne, tak, aby dostęp do oferowanych produktów był łatwy i powszechny.
Odwołajmy się więc po raz kolejny do Google. Oferuje nam narzędzie Google Merchant Center. Służy do rozpowszechniania i udostępniania informacji o produktach dostępnych w ofercie Twojego sklepu. Dane o nich wyświetlane są wyświetlane w prawym górnym rogu przeglądarki lub pod linkami sponsorowanymi. Po wpisaniu hasła kluczowego,
np. „czarne buty damskie” widzimy ikony produktów wraz z ceną, nazwą sprzedawcy
oraz krótkim opisem.
Narzędzie działa na zasadzie porównywarki cen, gdyż przedstawia produkty różnych dostawców, których (produktów) opisy odpowiadają zapytaniu użytkownika.

Trochę techniki

Jak wygląda obsługa Merchanta od strony praktycznej? Najważniejszą rolę odgrywa tu tak zwany feed. Jest to plik zawierający opisy, specyfikacje, zdjęcie i cenę wszystkich
(lub wybranych kategorii) produktów dostępnych na stronie. Towar możesz pogrupować, wyłączyć z reklamy oraz manewrować stawkami w poszczególnych grupach.

Feed może zostać stworzony na 3 sposoby:

– sklep posiada możliwość generowania pliku feed;

– stworzenie na bazie pliku dla porównywarek cenowych – w tym przypadku pracujemy na bazie danych, które zostały już zebrane. Plik trzeba jednak odpowiednio zmodyfikować
i dopasować do wymogów Merchanta;

– tworzenie od podstaw – jest to najbardziej czasochłonne. Jeśli jednak sam nie potrafisz lub nie masz możliwości stworzenia feeda, można zlecić to profesjonalistom.

Feed odgrywa istotną rolę w pozycjonowaniu strony, ze względu na unikalne opisy produktów.

Trochę ekonomii

Wielką zaletą prowadzenia kampanii produktowych w Google Merchant są relatywnie niskie stawki za kliknięcia. W stosunku do AdWords stanowi zdecydowanie mniejszą inwestycję, natomiast zwrot jest statystycznie większy. Uzasadnieniem tego jest truizm, że kupujemy oczami. Jednak jak każdy truizm jest niezwykle prawdziwy. To, co możemy zobaczyć, łatwiej trafia nam do wyobraźni i prościej wizualizować nam sposób użycia czy posiadania danego przedmiotu. W praktyce Merchant często generuje wysoki współczynnik odrzuceń, jest to spowodowane m.in. kierowaniem klienta na konkretną podstronę z produktem. Tutaj podejmowana jest decyzja o kupnie danego dobra. Jeśli Twoja propozycja go nie przekona, nie zawsze poszukuje dalszych danych na stronie.

Natomiast współczynnik klikalności do wyświetleń (CTR) zazwyczaj jest niski. Dane,
na których się opiera, zliczane są w momencie wybrania lub odrzucenia oferty już na poziomie wyników w wyszukiwarce. Warto również wspomnieć, że Zakupy Google dają możliwość nanoszenia na bieżąco zmian cenowych, np. w przypadku promocji.
Po ustawieniu czasu aktualizacji narzędzie samo sczyta odpowiednie modyfikacje. Uaktualnienie odbywa się w ustalonym czasie raz na dobę, tydzień lub miesiąc.

Trochę praktyki

Oprócz rozliczonych zalet, jak cena i łatwość poszukiwania oraz możliwość precyzyjnego określenia parametrów wyszukiwanego produktu, znajdziemy również niedoskonałości. Ikony produktów podpiętych do Zakupów Google- mimo szczegółowych opisów- wyświetlają się nawet bo bardzo ogólnych hasłach, co generuje dodatkowe koszty. Sposobem na to jest zastosowanie wykluczeń, czyli blokada słów kluczowych, które nie generują sprzedaży, a na które Google odpowiada wyświetleniem Twojego produktu.

Sposobów sprzedaży produktu jest mnóstwo. Wiele jest też dróg, którymi docieramy do klienta. Warto wypróbować kilka z nich i dać czas na pojawienie się efektów.
A potem? Wykorzystaj znanego Ci już Analyticsa i zdecyduj, co zadziałało najlepiej.

Następnie czekaj cierpliwie… na kolejną część cyklu 😉

 

 

Zapisz się na naszego newslettera i skorzystaj z darmowych konsultacji ze specjalistą w zakresie narzędzi Google!

stopka

Dodaj komentarz