„Analizuj, optymalizuj, zarabiaj. Analizuj…”. Rzecz o Google Analytics

Wiesz, czym jest Google AdWords. Więcej, rozpocząłeś prowadzenie kampanii linków sponsorowanych. I świetnie! Jest tylko jedno małe „ale”.
Mianowicie, jak sprawdzić, czy
ta forma reklamy jest skuteczna?

Analizuj

W ocenie jakichkolwiek działań promocyjnych niezbędna jest obserwacja statystyk. Flagowym narzędziem Google do mierzenia efektów kampanii linków sponsorowanych oraz innych źródeł pozyskiwania ruchu jest Google Analytics. Jego podstawowa funkcja
to zbieranie danych o ruchu na stronie internetowej oraz dostarczanie niezwykle obszernych danych o użytkownikach oraz ich zachowaniu na witrynie. Pozwala na generowanie ok. 80 różnych raportów, w tym także dotyczących konwersji i zwrotu z inwestycji (ROI).

Podstawowym krokiem, jaki należy wykonać, aby mierzyć rezultaty kampanii w linkach sponsorowanych, jest stworzenie konta Google Analytics, połączenie go z AdWords i wygenerowanie oraz konfiguracja kodu śledzenia dla witryn. Powyższe etapy zostały szczegółowo opisane w Centrum Pomocy, do korzystania z którego zachęcamy. (https://support.google.com/analytics/?hl=pl#topic=3544906).

łączenie konta adwords po edycji

Rys. 1. Widok łączenia kont AdWords i Analytics

Pierwsze dane do analizy dotyczą źródeł, z jakich użytkownicy trafiają na Twoją stronę. Dzięki temu widzisz, które z prowadzonych działań mają największą szansę dostarczenia realnych klientów. Następnie warto zwrócić uwagę na zachowanie internautów podczas wizyty. Które zakładki odwiedzają najchętniej? Na jakiej podstronie spędzają najwięcej czasu? Tu wykładnią może być współczynnik odrzuceń. Jest to procent określający zgodność strony (lub podstrony) z poszukiwanym wyrażeniem. Można mierzyć go na dwa sposoby.
Po pierwsze, badane jest „przeklikiwanie” się użytkownika w obrębie witryny (jeśli nie wykona żadnego ruchu – współczynnik odrzuceń wynosi 100% dla danego wyrażenia).
Bardziej miarodajne jest jednak mierzenie czasu, jaki internauta spędził na danej stronie (zakładce). Aby otrzymać takie dane, należy zmodyfikować kod Analytics (uprzednio wklejony w skrypt www) o rzeczony współczynnik w przedziale 10-15 sekund. Wyjaśnijmy: jeśli użytkownik opuści stronę w czasie krótszym, niż określony przez nas, oznacza to,
że nie odnalazł w naszej witrynie odpowiedzi na poszukiwane zapytanie.
W przypadku mierzenia kliknięć otrzymujemy nieco zniekształcone dane.

Optymalizuj

Wiesz już, jakie działania doprowadziły internautę do Twojej strony. Czas dowiedzieć się, kim jest potencjalny klient.
Google Analytics daje niezwykle rozbudowane możliwości, jeśli chodzi o dane dotyczące gości witryny. Możesz sprawdzić, z jakiego regionu geograficznego mamy najwięcej odwiedzin. Warto wykorzystać tę wiedzę i optymalizować budżet kampanii pod kątem danego terytorium.

Widzimy również, czy odwiedzają Cię stali klienci, czy też udało się pozyskać nowych. Taka informacja może pomóc w tworzeniu spersonalizowanej oferty dla użytkowników powracających (program lojalnościowy) oraz nowych (odpowiednia zachęta).

nowi i powracający edycja

Rys. 2. Klienci nowi a powracający

Informacje dotyczące czasu, jaki użytkownicy spędzają na konkretnych podstronach to wykładnia jakości witryny. Jeśli odnotowałeś wysoki współczynnik odwiedzin, jednak ich długość jest niska, znaczy to, że strona nie jest atrakcyjna lub wartościowa merytorycznie dla użytkowników. W takiej sytuacji warto zwrócić się do profesjonalnych firm, zajmujących się optymalizacją strony bądź tworzeniem jej od podstaw, zgodnie z wymogami Google.

Zarabianie na kampanii AdWords jest w dużej mierze związane z budżetem, jaki przeznaczamy na jej prowadzenie. Aby zaoszczędzić niepotrzebne wydatki, należy śledzić statystyki słów kluczowych, po jakich użytkownicy trafiają na stronę. W tym przypadku optymalizacja polega na wyborze tych wyrażeń, które generują największy ruch oraz wyłapywanie tych zapytań, które padają często, a nie zostały uwzględnione w kampanii.
Jeśli kampania została spięta z Google Analytics możemy tzw. „dopasowanie zapytań”. Mówi ono o tym, jakie słowa kluczowe przyczyniły się do realnej sprzedaży. To w nie warto najmocniej inwestować.

Kolejnym istotnym punktem na mapie Google Analytics jest analiza konwersji wspomaganych. W tym przypadku widzimy, w jaki sposób odbyła się sprzedaż. Mamy informacje o ostatnim „kliknięciu zakupu”, ale także o wszystkich źródłach, jakie do niego doprowadziły oraz w którym momencie wsparły ścieżkę zakupową. To cenna informacje w kontekście planowania środków
na poszczególne działania on-line marketingu.

Google Analytics umożliwia również śledzenie rezultatów kampanii mailingowych. Większość programów służących do zbiorowej wysyłki umożliwia optymalizację z wykorzystaniem narzędzia analitycznego.
Dzięki temu dowiesz się, jakie informacje były cenne dla odbiorcy,
które przekierowania zadziałały oraz czy dany newsletter przyczynił się do sprzedaży. Duży wpływ na skuteczność mailingów ma oczywiście sposób prezentacji oferty i treść. Ale to już zupełnie inna historia…

Zarabiaj

Prowadzenie analiz i generowanie raportów ma jeden cel: zwiększenie zysków
(lub konwersji). Jeśli będziesz badał kampanię pod tym kątem, da ona lepsze rezultaty. Analytics daje możliwość ustawienia konkretnych celów. Jeśli prowadzisz okazjonalną promocję, ustaw narzędzie tak, aby pokazywało liczbę osób, które dotarły do zakładki mówiącej o akcji. W przypadku e-commerce: do założeń dołóż sprzedaż oraz dotarcie do koszyka. Takie ustawienia pomogą zaplanować inne działania, np. wdrożenie
re-marketingu. Jeśli na swojej posiadasz ciekawe pliki lub aplikacje sprawdzaj, ile osób
je pobrało. Tak samo w przypadku wypełniania formularzy czy zapisów na newsletter.

ściezka po edycji

Rys. 3. Ścieżka zakupowa – schemat

Spięcie kont Analytics i AdWords to podstawowy krok w kierunku odpowiedniego prowadzenia kampanii. Jednak kluczową rolę – co podkreślamy! – odgrywa optymalizacja. Czyli wyciągnięcie odpowiednich wniosków z raportów i statystyk oraz zmiana ustawień, która pozwoli na osiąganie lepszych pozycji, ale przede wszystkim na oszczędności w budżecie i osiąganie zysków.

To już Twój drugi krok w stronę promocji i zarabiania za pośrednictwem Google. Mały krok dla człowieka, wielki…dla Twojej kampanii :)

Już niedługo trzecia część cyklu. Zapraszamy!

„Merchant znaczy kupiec”, czyli pokochaj zakupy z Google.

stopka

Dodaj komentarz